Za bardzo wierzę w ludzi, w ich
dobrą wolę. W to, że nie obrażają się o głupoty. Obrażają. Dodatkowo mają Cie
całkowicie gdzieś. Przyzwyczaiłam się. Bycie samą nie jest takie złe, jeśli się
wie, jak to wygląda. Nie muszę być z kimś, by znaleźć szczęście. Chce szacunku.
Widocznie na niego nie zasługuję.
Może
i przesadzam, ale mam powoli dosyć. Chce żyć, jak mogę, a nie tak, jak inni
chcą. Jedni to rozumieją inni udają, że nie. Nie obchodzi mnie to. Mam dosyć.
Będąc
przyjacielem akceptujesz, że ktoś czegoś nie może, że jest inny. To nie jest
trudne, to jest oczywiste.
Zbyt
mocno wierzę w dobro ludzi i to mnie zawsze gubi. Coraz bardziej zatracam się w
szarości świata zapominając o barwach, jakie mnie otaczają. Zaufanie,
zrozumienie... Gdzie to jest? Patrzę na świat, a go nie poznaję. Jestem
zawiedziona życiem, światem, sytuacjami.
Zbyt
dużo mówię o sobie. No cóż, w sumie to po to powstał ten blog xD Prawda jest
taka, że bez względu na wszystko czas będzie płynął dalej. Nieprzerwanie i
niepostrzeżenie płynął, nie patrząc na moje czy kogoś innego rozterki. Czas ma
to do siebie, że odchodzi, każdy moment jest jedyny, niepowtarzalny. Biegnie i
rozwiązuje wszystko w swoim rytmie, powoli, bo ma czas, którego my, ludzie,
często nie mamy. A może to my sami powodujemy, że go nam brakuje? Czas jest
nieskończony. Wszystko przyjdzie z czasem. Radości, smutki, łzy, wybaczenie,
rozpacz, spokój. Wszystko ma swoją kolej. Nie pozostaje nic innego, jak czekać.
Tylko czy czas ma świadomość, jak
czekanie wyniszcza człowieka?
Cierpliwość jest największą ze
cnót, ale także największym przekleństwem.
Czekam, tracąc nadzieję na
zmianę.
Przestaje
myśleć o chęci poprawy. Czas wrócić do spraw, które naglą, pozostawiając te,
które mogą poczekać.
Albo muszą poczekać, bo nie ma
się wyboru w ich naprawieniu.
Nie zawsze wszystko zależy od 1
osoby - do tanga trzeba dwojga.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz