15.06.2013

003.

 
            Za bardzo wierzę w ludzi, w ich dobrą wolę. W to, że nie obrażają się o głupoty. Obrażają. Dodatkowo mają Cie całkowicie gdzieś. Przyzwyczaiłam się. Bycie samą nie jest takie złe, jeśli się wie, jak to wygląda. Nie muszę być z kimś, by znaleźć szczęście. Chce szacunku. Widocznie na niego nie zasługuję.
            Może i przesadzam, ale mam powoli dosyć. Chce żyć, jak mogę, a nie tak, jak inni chcą. Jedni to rozumieją inni udają, że nie. Nie obchodzi mnie to. Mam dosyć.
            Będąc przyjacielem akceptujesz, że ktoś czegoś nie może, że jest inny. To nie jest trudne, to jest oczywiste.
            Zbyt mocno wierzę w dobro ludzi i to mnie zawsze gubi. Coraz bardziej zatracam się w szarości świata zapominając o barwach, jakie mnie otaczają. Zaufanie, zrozumienie... Gdzie to jest? Patrzę na świat, a go nie poznaję. Jestem zawiedziona życiem, światem, sytuacjami.
            Zbyt dużo mówię o sobie. No cóż, w sumie to po to powstał ten blog xD Prawda jest taka, że bez względu na wszystko czas będzie płynął dalej. Nieprzerwanie i niepostrzeżenie płynął, nie patrząc na moje czy kogoś innego rozterki. Czas ma to do siebie, że odchodzi, każdy moment jest jedyny, niepowtarzalny. Biegnie i rozwiązuje wszystko w swoim rytmie, powoli, bo ma czas, którego my, ludzie, często nie mamy. A może to my sami powodujemy, że go nam brakuje? Czas jest nieskończony. Wszystko przyjdzie z czasem. Radości, smutki, łzy, wybaczenie, rozpacz, spokój. Wszystko ma swoją kolej. Nie pozostaje nic innego, jak czekać.
Tylko czy czas ma świadomość, jak czekanie wyniszcza człowieka?
Cierpliwość jest największą ze cnót, ale także największym przekleństwem.
Czekam, tracąc nadzieję na zmianę.
            Przestaje myśleć o chęci poprawy. Czas wrócić do spraw, które naglą, pozostawiając te, które mogą poczekać.
Albo muszą poczekać, bo nie ma się wyboru w ich naprawieniu.
Nie zawsze wszystko zależy od 1 osoby - do tanga trzeba dwojga.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz