16.06.2013

004.



            Pomyłki. Zdarzają się każdemu. Są nieodłączną częścią naszego życia. Jeden popełnia błąd, pomyłkę, inny na tym korzysta. Fortuna kołem sie toczy. Raz jest dobrze, raz jest źle. To pomyłki kształtują naszą osobowość, to, kim jesteśmy. Człowiek jest często zbyt dumny, by wyciągać wnioski z obserwowania świata i jego poczynań. Czy uczy się na własnych? Prawdopodobnie tak, ale też nie zawsze.
            Podejmowanie decyzji, tych dobrych, jest zaprawdę bardzo trudną sprawą. Nigdy nie wiadomo, czy jest to całkowicie dobra decyzja. Czy warto podjąć trud.
            A ja powiem tak - jeśli to jest nasza decyzja, jeśli jesteśmy jej pewni, to naszym obowiązkiem jest dać całe serce w działania, jakich się podjęliśmy.
Jaki inaczej sens miałoby działanie?
            Szukanie własnej drogi, szukanie siebie... Niesamowicie trudna sztuka. Bardzo łatwo jest zatracić siebie w głosach, które znajdują się wokoło. Bardzo trudno jest wczytać się we własne serce, być sobą. Można nawet powiedzieć, że w dzisiejszym świecie nie jest to zbyt pożądane! Pokaż serce, pozwól sobą pokierować, a Cie wykorzystają, twierdząc, że to Twoja wina. I Ty będziesz tonął, a oni staną na Twoim trupie.
            Droga, jaką zdecydujesz się iść, jest Twoją drogą. Nikt inny nią nie pójdzie, tylko Ty! Fakt faktem, że trudno jest nie słuchać głosów wokoło, ale czy zdajesz sobie sprawę, że z decyzjami, jakimi podejmiesz, Ty będziesz musiał żyć, nie ta druga osoba? Życie to nie zabawa, wybory to nie żart. Są sytuacje, drogi, z których nie ma odwrotu. Nie warto iść drogą przeznaczoną dla kogoś innego, skoro nie jest ona dla nas atrakcyjna. Szukajmy własnych dróg. Prawdziwe szczęście każdy człowiek znajduje w innym miejscu. Warto szukać, by być szczęśliwym, warto szukać, by zakochać się w świecie, warto szukać, jeśli to przywróci Ci wiarę w świat. Jeśli to Cię nie przekonało, to może przekona Cię argument, że znalezienie swojej niepowtarzalnej drogi spowoduje to, że będziesz spełniony?
            Nieważne, jaka to będzie droga. Czy radość Ci będzie sprawiała praca dobrze, czy mało płatna. Fakt faktem, pieniądze są potrzebne do życia. Ale dla nich nie warto rezygnować z marzeń i później żałować. Najważniejsze jest, by budzić się każdego dnia spełnionym.
            Jeśli robisz coś, nawet teraz, i potrafisz to robić nieskończenie długo i po zakończeniu tej czynności, mimo tego, że robiłeś to długo, jesteś spełniony, znaczy to, że robiłeś to z pasją i włożyłeś w to całego siebie. Nie chciałbyś tego czuć codziennie lub niemal codziennie?
Życie z pasją jest czymś najpiękniejszym, co człowiekowi dano.

15.06.2013

003.

 
            Za bardzo wierzę w ludzi, w ich dobrą wolę. W to, że nie obrażają się o głupoty. Obrażają. Dodatkowo mają Cie całkowicie gdzieś. Przyzwyczaiłam się. Bycie samą nie jest takie złe, jeśli się wie, jak to wygląda. Nie muszę być z kimś, by znaleźć szczęście. Chce szacunku. Widocznie na niego nie zasługuję.
            Może i przesadzam, ale mam powoli dosyć. Chce żyć, jak mogę, a nie tak, jak inni chcą. Jedni to rozumieją inni udają, że nie. Nie obchodzi mnie to. Mam dosyć.
            Będąc przyjacielem akceptujesz, że ktoś czegoś nie może, że jest inny. To nie jest trudne, to jest oczywiste.
            Zbyt mocno wierzę w dobro ludzi i to mnie zawsze gubi. Coraz bardziej zatracam się w szarości świata zapominając o barwach, jakie mnie otaczają. Zaufanie, zrozumienie... Gdzie to jest? Patrzę na świat, a go nie poznaję. Jestem zawiedziona życiem, światem, sytuacjami.
            Zbyt dużo mówię o sobie. No cóż, w sumie to po to powstał ten blog xD Prawda jest taka, że bez względu na wszystko czas będzie płynął dalej. Nieprzerwanie i niepostrzeżenie płynął, nie patrząc na moje czy kogoś innego rozterki. Czas ma to do siebie, że odchodzi, każdy moment jest jedyny, niepowtarzalny. Biegnie i rozwiązuje wszystko w swoim rytmie, powoli, bo ma czas, którego my, ludzie, często nie mamy. A może to my sami powodujemy, że go nam brakuje? Czas jest nieskończony. Wszystko przyjdzie z czasem. Radości, smutki, łzy, wybaczenie, rozpacz, spokój. Wszystko ma swoją kolej. Nie pozostaje nic innego, jak czekać.
Tylko czy czas ma świadomość, jak czekanie wyniszcza człowieka?
Cierpliwość jest największą ze cnót, ale także największym przekleństwem.
Czekam, tracąc nadzieję na zmianę.
            Przestaje myśleć o chęci poprawy. Czas wrócić do spraw, które naglą, pozostawiając te, które mogą poczekać.
Albo muszą poczekać, bo nie ma się wyboru w ich naprawieniu.
Nie zawsze wszystko zależy od 1 osoby - do tanga trzeba dwojga.

002.



            Powoli opadam w dół. Nieprzerwanie, ciągle w tym samym rytmie. Gdy wydaje mi się, że jednak wznoszę się w górę, to lecę w dół jeszcze mocniej i mocniej. I to się nie kończy. Nie zatrzymuje się. Spadam. I nie ma mnie kto zatrzymać.
            Czasem chce uciec daleko stąd. Nieważne, gdzie. W miejsce, gdzie poczucie samotności zniknie. Gdzie znajdę bratnią duszę.
W którą coraz bardziej przestają wierzyć...
            Chcę żyć, chce oddychać. Czuję, że się duszę powietrzem, którym oddycham. Chce przestać, chce znaleźć lukę, nie potrafię, zakleszczam się w swojej klatce, w pułapce, którą niejako sama na siebie zastawiłam.
            Szukam odpowiedzi. Próbuję trafnie sformułować pytania. Czekam na powiew wiatru, by to jemu oddać wszystkie moje troski. Poszukuję słońca, by wypaliło ze mnie smutek. Potrzebuję zobaczyć tęczę, by napełniła mnie nadzieją.
Nie warto marzyć o czymś, co nie ma sensu.
            Pragnę wierzyć w sens, że on istnieje. Ale czy on naprawdę istnieje? Chce ulecieć w górę i poznać tajemnice, które są przede mną ukryte. Pragnę prawdy, nie fałszu, ułudy. Wymagam szczerości. Sama staram się zawsze być szczera.
            Wymagam zrozumienia. Dla niektórych to za wiele. Łatwiej jest nie rozumieć, niż przyjąć czyjś punkt widzenia. Nic nie jest czarno-białe, a my, jako ludzie musimy nauczyć żyć się w odcieniach szarości. Nic nie jest idealne. Wszystko ma jakąś skazę, zadrę.
A jednak dla tej jednej, jedynej osoby jesteśmy ideałem.
            Tak, jestem niepoprawną romantyczką. Wierzę w coś, co może się wydarzyć, ale nigdy się jeszcze nie wydarzyło. Czekam na cud? Czekam na ten moment. Wiem, że moja chwila nadejdzie, że odnajdę moje szczęście. Może niezbyt uważnie szukałam? Będę szukać dalej. Warto szukać, jeśli na końcu drogi ma się znaleźć skarb.

14.06.2013

001



             Gdybym pragnęła uciec przed światem, ukryłabym się w lesie. Albo w wodzie. Nie chodzi o to, że te miejsca należą do świata przyrody. Bardziej chodzi o klimat, jaki tam panuje. O tę ciszę, która wypełnia człowieka. Fakt, słychać dźwięki, jakie wytwarza natura, ale nie o takich mówię. Mówię o odpoczynku od dźwięków miasta, od ludzi. Każdy potrzebuje chwili wytchnienia, samotności.
            Niczego nie planuję. To nie ma sensu. Zawsze, gdy planuję, dzieje się coś, co powoduje, że plany zawodzą. Gdzie ja czuje się bezwartościowa. W takich chwilach nic się nie chce. Pozostają tylko filmy, gdzie pokazują szczęśliwe zakończenia i praca. Dużo pracy. Może być nauka. Na to samo wyjdzie. Najbardziej zależy mi na tym, by zapomnieć, by nie pamiętać, by nie czuć się jak pomietło.
            Daje czas, daje przestrzeń. Nie będę gonić za marzeniami, których nie ma. Za osobami, które nie chcą, by ich znaleziono. Muszę czekać. Znowu. Czy moje życie zawsze będzie polegało na czekaniu?
            Próbowałam. Długo i nieskutecznie. Nie każdy chce załatwiać sprawy od razu, niektórzy chcą się kłócić. Daje czas, bo tak trzeba. Bo ja go potrzebuję, bo mam dosyć. Nie chce czuć się jak popychadło, jak piąte koło u wozu.
            Wszyscy wszystko ode mnie. Mam swoje życie, mam swoje problemy. Nie będę żyła problemami innych.
            Jestem zła na siebie. Jestem za dobra. Inni to wykorzystują, a ja im się daję. Często mam wyrzuty sumienia, mimo, że nie mam o co. Mam dosyć, jedyne, czego chce, to spokoju.
Czy spokój jest tak naprawdę taki trudny do uzyskania?